Ostatnie dni


Link 04.08.2011 :: 23:30 Komentuj (0)

Ostatnie dni szkoły były
ogromną mieszanką uczuć. Z jednej strony nauczyciele dali nam jeszcze
większe luzy, a z drugiej każdy zaczynał sobie zdawać sprawę że to już
jest koniec.


Pomimo, że przez cały rok i tak mało robiliśmy w szkole to w ostatni
miesiąc nauczyciele wypuszczali nas na dwór, a lekcje przebiegały na
ciągłej zabawie.


W ostatni dzień lekcje zostały skrócone poczym wszyscy udalismy się
na sale gimnastyczną gdzie odbyło się wręczenie podziękowań, pożegnanie
itd.  Największym zaskoczeniem dla mnie było losowanie, które się tam
odbyło. 5 wylosowanych osób otrzymało ipoda, niestety mi się nie udało.


Pod koniec zebrania wszyscy exchange studenci zostali poproszeni na
środkek. Przy wielkich brawach każdy z nas otrzymał dużą amerykańską
flagę. Od razu chciałam, aby moi znajomi mi ją podpisali, ale niestety
okazało się że jest to nielegalne.


Gdy zadzwonił ostatni dzwonek zdałam sobie sprawę, że to się już
nigdy nie powtórzy, a cały ten wyjazd był przygodą mojego życia. Do
ostatniej chwili nie dochodziło do mnie, że widze większość z moich
znajomych po raz ostatni.


 



 



 



 



 



 



 



 



 



 






graduation


Link 26.07.2011 :: 13:44 Komentuj (1)

U mnie w szkole nie było najmniejszego problemu z ukończeniem szkoły
i otrzymania Dyploma przez exchange studentów, pod warunkiem, że taka
osoba miała 17/18 lat. Ja niestety gdy wyjechałam miałam 16 lat więc
byłam w młodszej klasie. Natomiast moja austriacka siostra pomimo, ze
nie skończyła jeszcze austriackiego liceum, otrzymała dowód ukończenia
szkoły.


Gradutation to najważniejsze wydarzenie każdego amerykanskiego
nastolatka. Każdy z nich nie potrafi się doczekać, aby jak w filmie,
wyrzucić czapkę w powietrze i być wolnym od szkoły.. do czasu collage.


Zakończenie szkoły dla seniorów było już w maju, a dla reszty w czewcu.


W sobotni ranek odbyła się msza w szkole na którą przyszły całe
rodziny osób kończących szkołę. Koło południa wszyscy udali się na
wielką salę gimanastyczną gdzie odbył się pokaz slajdów ze zdjęciami z
dzieciństwa, następnie każdy senior przeszedł przez środek sali i
osobiście od dyrektora otrzymał Dyploma.










Naprawdę żałuję że nie mogłam przeżyć tego osobiście, ale chociaż mogłam popatrzeć!




prom


Link 26.07.2011 :: 13:43 Komentuj (0)

Prom jest jedną z największych
tradycji w amerykańskim liceum. Zazwyczaj odbywa sie w ostatnim
miesiącu roku szkolnego. Dziewczyny ubierają długie balowe
suknie(trochę w nieeuropejskim stylu), a chłopacy garnitury pasujące
krawatem i koszulą do sukni partenki. Prom przypomina trochę naszą
polską studniówkę.


W zależności od szkoły impreza organizowana jest dla ostatniej,
czyli senior klasy. U mnie wstęp miały również klasy jedenaste i osoby
zaproszone.



Gdy tylko wstałyśmy fryzjerka mi i moim siostrą fryzurę, poczym
udałam się do Emily by tam zrobić makijaż i przyszykować się do wyjścia.


Najpierw pojechaliśmy do domu Danielle gdzie miała być zbiórka. Po
ok. 2 godzinach robienia zdjęć całą grupą pojechaliśmy do włoskiej
restauracji gdzie wcześniej złożyliśmy rezerwację.



 



Gdy dojechaliśmy na miejsce imprezy dużo ludzi już się bawiło. Prom
miał temat Noc w Paryżu dlatego w pomieszczeniu znajdowała się
miniaturka wieży Eiffla. Puszczana tam muzyka wszystkim odpowiadała -
znane i lubiane hity radiowe.


Ludzie bawili się do nocy, a wracając zatrzymała nas policja, tylko na kontrol.


Był to mój ostatni, ale niezapomniany, taniec w amerykańskim liceum.



 






WIELKANOC BEZ JAJKA!


Link 10.05.2011 :: 17:49 Komentuj (5)

Wielkanoc w Ameryce jest ważna, ale tak naprawdę mało kto wie, dlaczego takie swieto w ogóle istnieje. Do najbardziej popularnej tradycji należy tz. polowanie na jajka w środku których znajdują się słodycze.

W mojej host rodzinie to święto obchodzone było troszkę inaczej, w połowie po meksykańsku.

Gdy rano wstaliśmy każdy z nas dostal wiaderko, które mialo służyć jako koszyk, wypełnione naszymi ulubionymi słodyczami. Po śniadaniu odrobiliśmy zadanie domowe, a potem udaliśmy się do domu host babci meksykanki, która kilka dni temu wróciła z Teksasu i przywiozła mi z tamtąd koszulke.

Na świąteczny obiad zjedliśmy taco. Były to moje pierwsze święta Wielkanocne, kiedy nie jadłam jajka.

Gdy pojedliśmy, Martin, brat mojej host mamy, rozbił mi na głowie jajko wypełnione confetti i zaraz potym rozpoczela sie wojna na rozbijanie jajek na swoich glowach. Nazywaja je CASCARONES ->patrz zdjecia.

Zaraz po tym odbylo się polowanie na jajka, których było chyba milion w ogródku. No a później do wieczora jedliśmy słodycze. Następnego dnia do szkoły. Nie obchodzi się tu lanego poniedzialku ani nic w tym rodzaju.

 

Zdjęcia później :)




Lekkoatletyka


Link 16.04.2011 :: 05:58 Komentuj (4)

W zeszla srode odbyly sie moje pierwsze zawody track czyli lekkoatletyki. Niestety z powodu mojej nie dokonca sprawnej nogi moglam sobie pozwolic tylko na bieganie. Najlepiej wychodzi mi bieg na prawie 2km i w tej wlasnie konkurencji bralam udzial. Moj czas nie nalezal do najlepszych i zajelam 15 miejsce.

Zawody lekkoatletyki sa naprawde cudowne!! Swieci slonce, mozna podziwiac rozne dyscypliny, lezec na trawie i gadac ze znajomymi.

W koncu mam jakies nowe zdjecia !!

 








W zeszla niedziele udalam sie z host rodzicami do tego samego sklepu dla ludzi polujacych co kilka miesiecy temu. Bylo tam takie male pomieszczenie gdzie ludzie wypychali zwierzeta, i mozna bylo oglodac jak taki proces wyglada, oto zyrafa:







Dzisiaj, zaraz po szkole i chyba najgorszym treningu w moim zyciu z powodu okropnego wiatru, udalam sie do Emily gdzie wzielysmy prysznic, wskoczyly do McDonalda ii pojechaly na druga edycje Talent Show. W kazdej szkole odbyla sie edycja pierwsza i kazda z tych szkol musiala wybrac 3 osoby ktore bede reprezentowac szkole w edycji drugiej. Wiekszosc ludzi spiewala badz grala na instumentach, ale nie zabraklo wystepu teatralnego czy kabaretu. Zdjecia moze uda mi sie zalatwic od jednego z uczniow ktory zrobil ich naprawde duzo.

A tu podczas lunchu:


 









No a jutro planujemy wycieczke rowerowa z znajomymi albo zakupy, aby nareszcie kupic suknie na prom:) 




Exchange student w amerykanskim LO


Link 15.04.2011 :: 18:04 Komentuj (1)

Szczerze mowiac ludzi w amerykanskim liceum moglabym podzielic na dwie grupy.  Moze wydaje sie to glupie, aby dzielic ludzi na kategorie, ale oni sami sie dziela - mozna zauwazyc to podczas lunch'u.

Pierwsza grupe moglabym nazwac ludzmi dziwnymi. Wiekszosc z nich nie gra w zadne sporty, nie ucza sie i wygladaja bardzo dziwnie. Niestety musze to powiedziec, ale kilku z nich dziwnie pachnie. W tej grupie mozna spotkac 15 latki z dzieckiem.

Druga grupa to nastolatki ktorzy zazwyczaj sa w druzynach sportowych, wiekszosc z nich dobrze sie uczy i zazwyczaj sa bardzo przyjazni (kazdemu zycze znalezc sie miedzy tymi ludzmi)

W szkole niedaleko mojej jest naprawda duzo exchange studentow (ok.25). Niestety tamtejsi uczniowe sa tak do nich przyzwyczajeni ze 'zagraniczni' utowrzyli nastepna grupe ludzi z ktora amerykanie niechetnie rozmawiaja. Wedlug mnie to naprawde niefajnie poniewaz nie mozemy tu prowadzic samochodu wiec po szkole Ci ludzie poprostu sa znudzeni i malo podoba im sie ten wyjazd.

Ja i inni exchange studenci z mojej szkoly na poczatku bylismy ogromna nowoscia. Nie bylo tutaj zadnej osoby z zagranicy od kilku lat wiec pierwszy miesiac ludzie podchodzili i pytali doslownie o wszystko. Pozniej nadszedl czas ze kazdy z nas musial znalezc sobie ludzi z ktorymi mial zamiar spedzic nastepne miesiace. Nie mozna byc przyjacielem kazdego wiec decyzja nie byla latwa, ale nam sie udalo, no moze procz chlopakowi z Tajlandi, ktory wybral komputer zamiast znajomych. Jezeli moge dac jakies porady to polecam poprostu duzo, duzo, duzo mowic i zartowac. Nastolatki tutaj, podobnie jak niektorzy w Polsce, lubia sie wyzywac dla zabawy. Ale to jest w mojej szkole, w kazdej innej moze byc inaczej.


 








Taka ciekawostka bedzie polozenie Polski wedlug jedej z dziewczyn w szkole, haha

 

POLSKA LEZY W USA, NA MALEJ WYSEPCE PRZY ALASCE !!




Ostatnie dwa miesiace


Link 11.04.2011 :: 16:53 Komentuj (2)

Własnie sobie zdalam sprawe ze do końca mojego pobytu w Michigan zostały dokładnie dwa miesiące. Rok szkolny kończy mi się 7 sierpnia, a już 10 będę w samolociie do Kalifornii, gdzie planuje spędzić miesiąc z moją kuznką. Mam strasznie mieszane uczucia, czym bliżej do końca programu, tym bardziej chce zostać, ale też staje się bardziej podekscytowana na powrót do życia jakie prowadziłam przed wyjazdem. Niestety zdaje sobie sprawę że czym bliżej końca tym szybciej zleci. Dziś dowiedziałam się, że host rodzine organizują dla mnie i mojej austriackiej siostry przyjęcie pożegnalne! Naprawdę miło będzie spotkać się ze wszystkimi przyjaciółmy w jednym miejscu i czasie - po raz ostatni.

W tamtym tygodniu rozpoczęła się tz. spring break czyli przerwa wiosenna. Szczerze mówić to cały tydzień się obijałam i nic nie robiłam - naprawdę potrzebowałam w końcu odpocząć i się wyspać. Przez cały tydzień późno wstawalam, szłam z kumplem na siłownie a potem na rowerze do wypożyczalni filmów, a no i od 3 dni grabiliśmy podwórko z liści. Nareszcie pogoda się poprawiła, bo miałam już serdecznie dość śniegu i mrozu.

Kordynatorka

Każdy exchange student w usa ma osobę która nadzoruje czy łamiemy zasady regulaminu, ma nam pomagać i być pośrednikiem pomiędzy rodziną a studentem. Ma on obowiązek skontaktować się z uczestnikiem programu i jego rodziną conajmniej raz na 4 tyg. telefonicznie i raz na 8 tyg. osobiście. Niestety z moją kordynatorką to różnie bywa, ale w końcu się odezwała, a nawet zapowiedziała swoje odwiedziny!! Gdy przyszła to z zamkniętymi drzwiami rozmawiała z każdym członkiem rodziny. Mnie wypytywała czy wszystko jest w porządku i o ralacje z każdym kto w domu się pojawia. Dodaje zdjęcia z spotkania z nią kilka miesięcy temu.

 






 

Całe szczęscie ja nie mam większych problemów z moją host rodzinką, ale nie jestem pewna czy mogłabym liczyć na pomoc gdyby tak nie było. Poznałam naprawdę dużo ludzi, którzy mają tą samą kordynatorkę i gdy oni potrzebowali pomocy niestety niie mogli liczyć na jej pomoc.

Na wszelki wypadek polecam mieć dobry kontakt z nauczycielami. Jestem pewna, że gydym miała jakiekolwiek problemy mogłabym się zgłosić do kilku z nich i otrzymałabym pomoc. Jedną z najbardziej mi zaufanych ludzi tutaj jest już wcześniej pojawiąjąca się na moim blogu nauczycielka hiszpańskiego. Jednego dnia zaprosiła mnie i kilku innych ludzi abyśmy razem gotowali, a potem wybrali się na rolki.


 Gotowanie dan z Wenezueli!

 


Mmm, mizeria!!


Po prawej nauczyciel matematyki.






KARNAWAŁ I PRZYJECIE NIESPODZIANKA:)


Link 29.03.2011 :: 01:28 Komentuj (4)

Co roku w mojej szkole odbywa sie karnawal, impreza organizowana glownie dla malych dzieci.
Kazdy kto przyszedl kupowal bileciki - 3 za jeden dollar. Na sali
gimnastycznej bylo pelno stanowisk z grami gdzie mozna bylo wygrac
drobne nagrody. Szczerze mowiac, dla ludzi powyzej 10 lat byla tam
straszna nuda. Ja bylam jednym z organizatorow, i prowadzilam dwie gry, a
dodatkowo z innymi exchange studentami pisalismy wyrazy w naszym jezyku
za jeden dollar hahah czasami naprawde bylo smiesznie, a wiekszosc
ludzi placilo za glupie slowa, ktore przyklejali na plecy swoich
znajomych. Mozna tam bylo spotkac kilka klaunow, byla muzyka, jedzenie i to popularne wśród dzieci malowanie twarzy!! Celem dla ktorego impreza jest organizowana to zbiórka pieniędzy miedzy innymi na prom.


Mój ulubiony azjata:

























Około tydzień wcześniej host rodzice dziewczyny z Wenezueli
zlecili mi i Jacob'owi zorganizowanie przyjęcia niespodzianki na jej 18
urodziny ktore wypadały w dzień karnawału. Mariana nie miała zielonego
pojęcia, prawie popłakała mi się na ramieniu mówiąc że jej host rodzice
nic nie przygotowali, a nawet tortu nie znalazla haha. Niespodziewala
się, że wolne zbieranie się Jacoba, który oświadczył że odwiezie ją do
domu to podstęp aby naprawdę duża grupa ludzi dojechała tam przed dnią.
Gdy wszyscy zebraliśmy się w jej domu, połowa siedziala w oknie
oczekując na duży samochód towarzyszła Mariany a połowa roztrajała
fortepian haha. Gdy w oknie ujżeliśmy światła wszyscy poszlismy do
małego przedpokoju i w ciszy obserwowaliśmy jak Mariana w zawiązanymi
oczami wyzywa Jacoba i dopytuje gdzie jest. Gdy zdjęła opaske z oczu
wszyscy krzyknęli po hiszpańsku SORPRESA co znaczy niespodzianka.

Tort
był przepyszny, pełno prezentów i fortepian, fortepian. A potem wszyscy
położyliśmy się na podłodze i grali Apples to Apples. A na sam koniec
obejżelimy fragmenty z dzisiejszej imprezy, bo jej h. tata wszystko
nagrywał.

















A od piątku SPRING BREAK czyli przerwa wiosenna!!




SNOW BALL


Link 25.03.2011 :: 15:22 Komentuj (5)

Ball zimowy to drugi pod względem ważności bal w amerykańskiej szkole.Pierwszy jest prom, na zakończenie roku szkolnego, a trzecie miejsce zajmuje homecoming bal zaraz na początku.


Przygotowania do tego balu rozpoczeliśmy dość wczesniej, sukienke pożyczyłam od host siostry Ally, która ma nie małą ich kolekcje, buty miałam od Sophii a reszte kupiłam. W dzień imprezy rano przyszła do nas fryzjerka, a gdy włosy miałam już gotowe, podjechała Emily z Taylor i pojechaliśmy do jej domu gdzie przy muzyce powoli się przygotowywałyśmy. Po jakimś czasie dołączła do nas Cora i Ivana, które zaprosiłyśmy żeby poszły z nami bo niestety żaden chłopak tego nie zrobił.


Gotowe pojechaliśmy do domu jednego chłopaka gdzie odbyła się sesja zdjęciowa i takie tam (niestety zdjęć z niej wziąż nie dostałam haha) a po tym udaliśmy się do restauracji a z tamtąd prosto do szkoły. Ludzie bawili się świetnie! Muzyka to raczej dzisiejsze radiowe hity wiec czasami nawet śpiewy były. Cała sala wydekorowana była, a na stołach można była znaleźć pewnie niektórych znany z amerykanskich filmów bezalkoholowy poncz. Naprawdę fajnie wyglądało gdy wszyscy stali z kubkami z czerwonym napojem. Oprócz tego rozdawali mms'y hah


Nie mam za dużo zdjęc, ale to co mam to dodaje.



 



 



 



 



 



 



Po cieżkim dniu dziewczyny padły.. 



 



Pozdrawiam




Zimazimazima


Link 25.03.2011 :: 15:21 Komentuj (0)

W tym roku trafiło się, że mieliśmy niewyobrażalną ilość SNOW DAYS czyli dni w których nie idziemy do szkoły z powodu śniegu. Szczerze mówiać, aż tak żle nigdy nie było, ale że już 16 letni amerykanie kierują to ze względów bezpieczeństwa gdy tylko drogi są lekko śliskie, wszystko zostaje zamykane.


Kilka dni temu wszyscy myśleli, że nareszczcie wiosna przyszła! Temperatura dochodziła nawet do 18 stopni Celcjusza. No, ale teraźniejsza pogoda sprawiła że od dwóch dni siedzimy uwiezieni w domu - SNOW DAYS!!


Żeby się nie nudzić w domu, zazwyczaj gdzieś wychodzimy, albo poprostu przychodzą znajomi i oglądamy filmy. Najczęsciej jednak idziemy na sanki!



 



 



 



 



 



 



 



 



 



 



 



 



 


Raz nawet wyruszyliśmy ze znajomymi w dluga podroz na stok narciarski! Jake, czyli jeden z moich najlepszych amerykańskich przyjaciół wziął duży samochód i w niedużej grupce wyruszlismy. Naprawdę dawno się tak nie bawiłam. Warunki narciarskie były IDEALNE!! Żadnego problemu w wypożyczali sprzętu, wszystko łatwo, szybko, tylko drogo baardzo. A gdy zmęczyliśmy się wróclismy do auta i oglądali film na małym dvd wbudowanym w auto. Po całym dniu na snowboardzie i ogromnej kolacji w McDonaldzie, padliśmy jak zabici w drodze powrotnej.



 



Patrzcie na zdjęcie niżej, nikt się nie zorientował wcześniej że ktoś wisi pod krzesełkiem hahah.



Biedna Mariana jako jedyna jeździła na nartach, drugi raz w życiu i nienadążała za nikim. Raz ją zgubiliśmy i po 15 minutach Jake zauważył kropeczke na stoku. To była leząca tam Mariana, a w okół jej nie było kompletnie nikogo haha.



 



 



Czas jedzenia, żeby zaoszczędzić każdy coś zabrał ze sobą z domu - chleb, szynke czy ser :)



 



 



 



 



 


Mam nadzieję, że prawdziwa wiosna wkrótce do nas zawita. Mam dość mrrrrozu








IX11 - Top 100 International Exchange and Experience Blogs 2011

O mnie

Mam na imię Marlena i rok szkolny 2010/2011 spędzę w Edmore w stanie Michigan. Lece z WhyNotUSA, fundacja CETUSA. Jeżeli masz jakieś pytania pisz: marlena.sarnecka@vp.pl lub gg: 8999877

Linki

Agnieszka w Australii
Ania Minnesota
Kamila w Waszyngtonie
Gosia Rotary
Happy Go Lucky
Ania Brazylia
Adish
EWA ALASKA!
OLGA WASHINGTON
Why Not USA

Archiwum

2015
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
2013
2012
2011
2010

Poleć mój blog