Sport :)


Link 21.03.2011 :: 02:52 Komentuj (0)

Moze trudno w to uwierzyc, ale w koncu sie zebralam, zeby cos
napisac. Łatwe to nie będzie, bo tyle sie dzieje, a tak duzo czasu
minęło!! Postaram sie dodac wiecej zdjęc niż opisów, bo musialabym pisac
z 2 tygodnie.

Zacznijmy od niestety zakonczonego juz sezonu koszykówki.

Podczas prawie trzech miesiacy rozegralismy 20 meczy. W tym roku udało nam się pobić rekord, wygralismy az 18


Dla przypomnienia mój numer to 23.






Praktycznie
wszystkie wyniki kończyły sie z taką przewagą jak powyżej. Dwa mecze
które przegraliśmy byly o jeden, dwa punkty, jeden w dorgywce;)





Na
niektorych zdjeciach mój strój jest niebieski, a na niektorych
biały(srebrny). Istnieje zasada, że jeżeli mecz odgrywa sie w naszej
szkole wtedy ubieramy jasny strój, a jak jedziemy gdzies dalej to
ubieramy sie na niebiesko.






Po każdej grze jeden z zawodników otrzymywal 'kawalek drewna' jako symbol najlepszego gracza w danym meczu. Mi się również udało!! W dodatku w tamtym meczu bylam 'starterem' czyli w pierwszej piątce graczy zaczynającej.
Wszscy mi gratulowali a następnego dnia w szkolnym radiu dostalam
podziękowanie za wspaniałą gre!! Cały dzień ludzie mnie zaczepiali i
mówli : good job Poland (dobra robota 'Polska')


Gdy
sezon się skończył, odbył się bankiet pożegnalny. Taka 'impreza' odbywa
się po zakończeniu każdego sportu. Jest to czas gratulacji, ostatni
wspólny posiłek itd. Każdy miał przynieść rodziców i coś do jedzenia.
Niestety moi h. rodzice nie przyszli, ale wszstkie 30 innych mam
powidziało, że tamtego dnia one będą moimi host mamami hahah Trener
wzywał pokolei dziewczyny do siebie wręczając im koperte i wspominając
najciekawsze rzeczy o danej osobie. Gdy przyszła moja kolej i otrzymałam
koperte wszystkie dziewczyny się zabrały i powiedziały że mają coś dla
mnie. Byłam naprawdę bardzo zaskoczona, a jak otworzyłam wielkie pudło
to myślałam że je wszystkie tam wyściskam na śmierć haha


Po pierwsze dostałam piłke z podpisami wszystkich zawodników w obudowie i tabliczką z moim imieniem.


Dodatkowo oprócz kilkunastu zdjęc dostałam wielkie zdjęcie a na białej ramie każdy napsiał mi coś miłego.




Po
miłej niespodziance postanowiłam sie przełamać i przemówić do dość
dużej publiczności. Cała się trzęsłam, ale dostałam chyba 5 minutowe
oklaski, a nawet wiedziałam łzy w oczach mam moich amerykańskich
przyjaciółek!!





Kilka
dni później trener postanowił żebyśmy się spotkali raz jeszcze i
zaprosił całą drużynę do niego na obiad. Siedzieliśmy, gadali i oglądali
filmy z naszych meczy.









Męska drużyna koszykówki również odniosła wielki sukces. Tak jak my, wygrali lige.
Trdycja mówi, że po ostatnim meczu każdy chłopak wychodzi na środek
boiska z rodzicami, a potem każdy z nich odcina kawałek siatki.






Razem z znajomymi zjawialiśmy się na prawie każdym meczu. Rozgrywki odbywały się ok 2-3 razy w tygodniu.


















Podczas
każdego meczu drużyna cheerliderek i tańcerek tańczyła podczas przerw.
Raz każda z nich wzięła jednego chłopaka, i mieli oni tańczyć jeden z
układów!! Najśmieszniej wypadł ponad 2 metrowy Charlie haha








Teraz
gdy koszykówka skończona mam do wyboru Track czyli bieganie, skakanie
itd., golf, softball i baseball. Ja wybrałam bieganie. Drużyna jest
naprawde ogromna, a treningi od razu po lekcjach.

Sport w
amerykańskim liceum jest chyba jedną z jego najważniejszych częsci. Na
kazdym meczu ludzie się przebierają, ogłaszają że w dany dzien wszyscy
ubierają się na dany styl, kolor. I zawsze jest naprawdę śmiesznie!!


Następna notka już jutro, chyba że uda mi się jeszcze dziś coś naskrobać haha późno się zrobiło, a jutro szkoła.




Wycieczki


Link 21.03.2011 :: 03:29 Komentuj (1)

W czasie gdy nie pisałam odwiedziliśmy kilka większych miast.
Najbardziej podobało mi się w Detroit, gdzie pojechalismy na mecz znanej
na całej świecie drużyny hokejowej. Mimo, że miasto widziałam tylko
nocą, a wszechobecna opinia mówi tylko o brudzie i gangsterach to mi się
podobało. Gdy dojechaliśmy w miejsce gdzie miał rozegrac się mecz,
wjechalismy na chyba 10 piętrowy parking, naprawdę był to największy
parking jaki w życiu widziałam.










Siostry :) Niestety drużyna której kibicowaliśmy przegrała, ale i tak było naprawdę ciekawie to oglądać!!



Nauczycielka
postanowiła zabrać jej ulubionych uczni do Lansing, do miasteczka
studenckiego, by tam obejżeć Romeo i Julie przedstawiane przez
tamtejszych uczniów collegu. Sama sztuka była ciekawa, a potym odaliśmy
do jadalni gdzie za 7 dollarów można było jeść wszystko i ile się
chciiało. Była to wielka hala w której były kilkanascie budek - z
owocami, z napojami, z ciastami, deserami, pizzą, fast foodami, kuchnia
wegetariańską, mięsem, serami i wszystkim czego dusza zapragnie!! Dawno
się tak nie najadłam.


Ms. Haas to chyba najstarszą i najsłodsza nauczycielka, na zdjęciu niżej jest ze swoim synem, który dostał się do collegu w którym byliśmy.

















Do
Grand Rapids wybraliśmy się tydzień po wycieczce do Detroit. Był z nami
jeden amerykański kolega i dwóch innych exchange studenotów - Hans z
niemiec i David z Korii Poludniowej. Niestety ich host rodzina do
najlepszych nienależy, a po szkole codziennie muszą ciachac drewno i żyć
jak w klatce, dlatego ostatnie 2 miesiące każdy weekend spędzają z
nami. W Grand Rapids zobaczyliśmy pokaz Monster Track czyli ogromnych
samochodów, które skakały, obracały się itd.











Idę spać, jutro ciąg dalszy :)





CHINSKI SYLWESTER


Link 23.03.2011 :: 05:12 Komentuj (2)

Jak już pisalam kiedyś, do mojej szkoly przybyli dwóch nowych
exchange studentów, chłopak z niemiec i chłopak z Chin. Zamieszkali w
tym samym domu, tak samo jak ja i moja austriaczka. Ich host mama
postanowila zorganizowac dla nich małą impreze - Chinese New Year.
Dokladnie drugiego stycznia w tym roku wypadł sylwester według
chińskiego kalendarza.

Tego dnia szczęsliwie udało nam się,
że z powodu sniegu odwolali nam szkołę. Kilka godzin przed planowanym
rozpoczęciem imprezy Jawei (chłopak z Chin u którego w domu była
impreza) zadzownil do nas i powiedzial ze tradycja mówi ze powinniśmy
ubrać coś czerwonego albo nowego, więc wszystkie ubrałyśmy się na
czerwono i za kilka godzin byłyśmy na miejscu.

Chłopacy i ich
host mama naprawde się postarali!! Cały dom był udekorowany w chińskie
symbole. Gdy usiedlismy do stolu podano nam tradycyjne chińskie potrawy.
Jedną z tradycji bylo, obrócenie ryby na drugą strone przez wszystkich
zgromadzonych gości. Nie wiem czy rozumiecie o co chodzi w każdym bądz
razie było naprawde śmiesznie. Gdy pojedliśmy, zaczeliśmy tańczyć, śmiać
sie i rozmawiać i tak do północy gdy wyszlismy na zewnątrz aby
podziwiać niewielkie fajerwerki.

























Zimazimazima


Link 25.03.2011 :: 15:21 Komentuj (0)

W tym roku trafiło się, że mieliśmy niewyobrażalną ilość SNOW DAYS czyli dni w których nie idziemy do szkoły z powodu śniegu. Szczerze mówiać, aż tak żle nigdy nie było, ale że już 16 letni amerykanie kierują to ze względów bezpieczeństwa gdy tylko drogi są lekko śliskie, wszystko zostaje zamykane.


Kilka dni temu wszyscy myśleli, że nareszczcie wiosna przyszła! Temperatura dochodziła nawet do 18 stopni Celcjusza. No, ale teraźniejsza pogoda sprawiła że od dwóch dni siedzimy uwiezieni w domu - SNOW DAYS!!


Żeby się nie nudzić w domu, zazwyczaj gdzieś wychodzimy, albo poprostu przychodzą znajomi i oglądamy filmy. Najczęsciej jednak idziemy na sanki!



 



 



 



 



 



 



 



 



 



 



 



 



 


Raz nawet wyruszyliśmy ze znajomymi w dluga podroz na stok narciarski! Jake, czyli jeden z moich najlepszych amerykańskich przyjaciół wziął duży samochód i w niedużej grupce wyruszlismy. Naprawdę dawno się tak nie bawiłam. Warunki narciarskie były IDEALNE!! Żadnego problemu w wypożyczali sprzętu, wszystko łatwo, szybko, tylko drogo baardzo. A gdy zmęczyliśmy się wróclismy do auta i oglądali film na małym dvd wbudowanym w auto. Po całym dniu na snowboardzie i ogromnej kolacji w McDonaldzie, padliśmy jak zabici w drodze powrotnej.



 



Patrzcie na zdjęcie niżej, nikt się nie zorientował wcześniej że ktoś wisi pod krzesełkiem hahah.



Biedna Mariana jako jedyna jeździła na nartach, drugi raz w życiu i nienadążała za nikim. Raz ją zgubiliśmy i po 15 minutach Jake zauważył kropeczke na stoku. To była leząca tam Mariana, a w okół jej nie było kompletnie nikogo haha.



 



 



Czas jedzenia, żeby zaoszczędzić każdy coś zabrał ze sobą z domu - chleb, szynke czy ser :)



 



 



 



 



 


Mam nadzieję, że prawdziwa wiosna wkrótce do nas zawita. Mam dość mrrrrozu




SNOW BALL


Link 25.03.2011 :: 15:22 Komentuj (5)

Ball zimowy to drugi pod względem ważności bal w amerykańskiej szkole.Pierwszy jest prom, na zakończenie roku szkolnego, a trzecie miejsce zajmuje homecoming bal zaraz na początku.


Przygotowania do tego balu rozpoczeliśmy dość wczesniej, sukienke pożyczyłam od host siostry Ally, która ma nie małą ich kolekcje, buty miałam od Sophii a reszte kupiłam. W dzień imprezy rano przyszła do nas fryzjerka, a gdy włosy miałam już gotowe, podjechała Emily z Taylor i pojechaliśmy do jej domu gdzie przy muzyce powoli się przygotowywałyśmy. Po jakimś czasie dołączła do nas Cora i Ivana, które zaprosiłyśmy żeby poszły z nami bo niestety żaden chłopak tego nie zrobił.


Gotowe pojechaliśmy do domu jednego chłopaka gdzie odbyła się sesja zdjęciowa i takie tam (niestety zdjęć z niej wziąż nie dostałam haha) a po tym udaliśmy się do restauracji a z tamtąd prosto do szkoły. Ludzie bawili się świetnie! Muzyka to raczej dzisiejsze radiowe hity wiec czasami nawet śpiewy były. Cała sala wydekorowana była, a na stołach można była znaleźć pewnie niektórych znany z amerykanskich filmów bezalkoholowy poncz. Naprawdę fajnie wyglądało gdy wszyscy stali z kubkami z czerwonym napojem. Oprócz tego rozdawali mms'y hah


Nie mam za dużo zdjęc, ale to co mam to dodaje.



 



 



 



 



 



 



Po cieżkim dniu dziewczyny padły.. 



 



Pozdrawiam




KARNAWAŁ I PRZYJECIE NIESPODZIANKA:)


Link 29.03.2011 :: 01:28 Komentuj (4)

Co roku w mojej szkole odbywa sie karnawal, impreza organizowana glownie dla malych dzieci.
Kazdy kto przyszedl kupowal bileciki - 3 za jeden dollar. Na sali
gimnastycznej bylo pelno stanowisk z grami gdzie mozna bylo wygrac
drobne nagrody. Szczerze mowiac, dla ludzi powyzej 10 lat byla tam
straszna nuda. Ja bylam jednym z organizatorow, i prowadzilam dwie gry, a
dodatkowo z innymi exchange studentami pisalismy wyrazy w naszym jezyku
za jeden dollar hahah czasami naprawde bylo smiesznie, a wiekszosc
ludzi placilo za glupie slowa, ktore przyklejali na plecy swoich
znajomych. Mozna tam bylo spotkac kilka klaunow, byla muzyka, jedzenie i to popularne wśród dzieci malowanie twarzy!! Celem dla ktorego impreza jest organizowana to zbiórka pieniędzy miedzy innymi na prom.


Mój ulubiony azjata:

























Około tydzień wcześniej host rodzice dziewczyny z Wenezueli
zlecili mi i Jacob'owi zorganizowanie przyjęcia niespodzianki na jej 18
urodziny ktore wypadały w dzień karnawału. Mariana nie miała zielonego
pojęcia, prawie popłakała mi się na ramieniu mówiąc że jej host rodzice
nic nie przygotowali, a nawet tortu nie znalazla haha. Niespodziewala
się, że wolne zbieranie się Jacoba, który oświadczył że odwiezie ją do
domu to podstęp aby naprawdę duża grupa ludzi dojechała tam przed dnią.
Gdy wszyscy zebraliśmy się w jej domu, połowa siedziala w oknie
oczekując na duży samochód towarzyszła Mariany a połowa roztrajała
fortepian haha. Gdy w oknie ujżeliśmy światła wszyscy poszlismy do
małego przedpokoju i w ciszy obserwowaliśmy jak Mariana w zawiązanymi
oczami wyzywa Jacoba i dopytuje gdzie jest. Gdy zdjęła opaske z oczu
wszyscy krzyknęli po hiszpańsku SORPRESA co znaczy niespodzianka.

Tort
był przepyszny, pełno prezentów i fortepian, fortepian. A potem wszyscy
położyliśmy się na podłodze i grali Apples to Apples. A na sam koniec
obejżelimy fragmenty z dzisiejszej imprezy, bo jej h. tata wszystko
nagrywał.

















A od piątku SPRING BREAK czyli przerwa wiosenna!!








IX11 - Top 100 International Exchange and Experience Blogs 2011

O mnie

Mam na imię Marlena i rok szkolny 2010/2011 spędzę w Edmore w stanie Michigan. Lece z WhyNotUSA, fundacja CETUSA. Jeżeli masz jakieś pytania pisz: marlena.sarnecka@vp.pl lub gg: 8999877

Linki

Agnieszka w Australii
Ania Minnesota
Kamila w Waszyngtonie
Gosia Rotary
Happy Go Lucky
Ania Brazylia
Adish
EWA ALASKA!
OLGA WASHINGTON
Why Not USA

Archiwum

2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010

Poleć mój blog