Ostatnie dwa miesiace


Link 11.04.2011 :: 16:53 Komentuj (2)

Własnie sobie zdalam sprawe ze do końca mojego pobytu w Michigan zostały dokładnie dwa miesiące. Rok szkolny kończy mi się 7 sierpnia, a już 10 będę w samolociie do Kalifornii, gdzie planuje spędzić miesiąc z moją kuznką. Mam strasznie mieszane uczucia, czym bliżej do końca programu, tym bardziej chce zostać, ale też staje się bardziej podekscytowana na powrót do życia jakie prowadziłam przed wyjazdem. Niestety zdaje sobie sprawę że czym bliżej końca tym szybciej zleci. Dziś dowiedziałam się, że host rodzine organizują dla mnie i mojej austriackiej siostry przyjęcie pożegnalne! Naprawdę miło będzie spotkać się ze wszystkimi przyjaciółmy w jednym miejscu i czasie - po raz ostatni.

W tamtym tygodniu rozpoczęła się tz. spring break czyli przerwa wiosenna. Szczerze mówić to cały tydzień się obijałam i nic nie robiłam - naprawdę potrzebowałam w końcu odpocząć i się wyspać. Przez cały tydzień późno wstawalam, szłam z kumplem na siłownie a potem na rowerze do wypożyczalni filmów, a no i od 3 dni grabiliśmy podwórko z liści. Nareszcie pogoda się poprawiła, bo miałam już serdecznie dość śniegu i mrozu.

Kordynatorka

Każdy exchange student w usa ma osobę która nadzoruje czy łamiemy zasady regulaminu, ma nam pomagać i być pośrednikiem pomiędzy rodziną a studentem. Ma on obowiązek skontaktować się z uczestnikiem programu i jego rodziną conajmniej raz na 4 tyg. telefonicznie i raz na 8 tyg. osobiście. Niestety z moją kordynatorką to różnie bywa, ale w końcu się odezwała, a nawet zapowiedziała swoje odwiedziny!! Gdy przyszła to z zamkniętymi drzwiami rozmawiała z każdym członkiem rodziny. Mnie wypytywała czy wszystko jest w porządku i o ralacje z każdym kto w domu się pojawia. Dodaje zdjęcia z spotkania z nią kilka miesięcy temu.

 






 

Całe szczęscie ja nie mam większych problemów z moją host rodzinką, ale nie jestem pewna czy mogłabym liczyć na pomoc gdyby tak nie było. Poznałam naprawdę dużo ludzi, którzy mają tą samą kordynatorkę i gdy oni potrzebowali pomocy niestety niie mogli liczyć na jej pomoc.

Na wszelki wypadek polecam mieć dobry kontakt z nauczycielami. Jestem pewna, że gydym miała jakiekolwiek problemy mogłabym się zgłosić do kilku z nich i otrzymałabym pomoc. Jedną z najbardziej mi zaufanych ludzi tutaj jest już wcześniej pojawiąjąca się na moim blogu nauczycielka hiszpańskiego. Jednego dnia zaprosiła mnie i kilku innych ludzi abyśmy razem gotowali, a potem wybrali się na rolki.


 Gotowanie dan z Wenezueli!

 


Mmm, mizeria!!


Po prawej nauczyciel matematyki.






Exchange student w amerykanskim LO


Link 15.04.2011 :: 18:04 Komentuj (1)

Szczerze mowiac ludzi w amerykanskim liceum moglabym podzielic na dwie grupy.  Moze wydaje sie to glupie, aby dzielic ludzi na kategorie, ale oni sami sie dziela - mozna zauwazyc to podczas lunch'u.

Pierwsza grupe moglabym nazwac ludzmi dziwnymi. Wiekszosc z nich nie gra w zadne sporty, nie ucza sie i wygladaja bardzo dziwnie. Niestety musze to powiedziec, ale kilku z nich dziwnie pachnie. W tej grupie mozna spotkac 15 latki z dzieckiem.

Druga grupa to nastolatki ktorzy zazwyczaj sa w druzynach sportowych, wiekszosc z nich dobrze sie uczy i zazwyczaj sa bardzo przyjazni (kazdemu zycze znalezc sie miedzy tymi ludzmi)

W szkole niedaleko mojej jest naprawda duzo exchange studentow (ok.25). Niestety tamtejsi uczniowe sa tak do nich przyzwyczajeni ze 'zagraniczni' utowrzyli nastepna grupe ludzi z ktora amerykanie niechetnie rozmawiaja. Wedlug mnie to naprawde niefajnie poniewaz nie mozemy tu prowadzic samochodu wiec po szkole Ci ludzie poprostu sa znudzeni i malo podoba im sie ten wyjazd.

Ja i inni exchange studenci z mojej szkoly na poczatku bylismy ogromna nowoscia. Nie bylo tutaj zadnej osoby z zagranicy od kilku lat wiec pierwszy miesiac ludzie podchodzili i pytali doslownie o wszystko. Pozniej nadszedl czas ze kazdy z nas musial znalezc sobie ludzi z ktorymi mial zamiar spedzic nastepne miesiace. Nie mozna byc przyjacielem kazdego wiec decyzja nie byla latwa, ale nam sie udalo, no moze procz chlopakowi z Tajlandi, ktory wybral komputer zamiast znajomych. Jezeli moge dac jakies porady to polecam poprostu duzo, duzo, duzo mowic i zartowac. Nastolatki tutaj, podobnie jak niektorzy w Polsce, lubia sie wyzywac dla zabawy. Ale to jest w mojej szkole, w kazdej innej moze byc inaczej.


 








Taka ciekawostka bedzie polozenie Polski wedlug jedej z dziewczyn w szkole, haha

 

POLSKA LEZY W USA, NA MALEJ WYSEPCE PRZY ALASCE !!




Lekkoatletyka


Link 16.04.2011 :: 05:58 Komentuj (4)

W zeszla srode odbyly sie moje pierwsze zawody track czyli lekkoatletyki. Niestety z powodu mojej nie dokonca sprawnej nogi moglam sobie pozwolic tylko na bieganie. Najlepiej wychodzi mi bieg na prawie 2km i w tej wlasnie konkurencji bralam udzial. Moj czas nie nalezal do najlepszych i zajelam 15 miejsce.

Zawody lekkoatletyki sa naprawde cudowne!! Swieci slonce, mozna podziwiac rozne dyscypliny, lezec na trawie i gadac ze znajomymi.

W koncu mam jakies nowe zdjecia !!

 








W zeszla niedziele udalam sie z host rodzicami do tego samego sklepu dla ludzi polujacych co kilka miesiecy temu. Bylo tam takie male pomieszczenie gdzie ludzie wypychali zwierzeta, i mozna bylo oglodac jak taki proces wyglada, oto zyrafa:







Dzisiaj, zaraz po szkole i chyba najgorszym treningu w moim zyciu z powodu okropnego wiatru, udalam sie do Emily gdzie wzielysmy prysznic, wskoczyly do McDonalda ii pojechaly na druga edycje Talent Show. W kazdej szkole odbyla sie edycja pierwsza i kazda z tych szkol musiala wybrac 3 osoby ktore bede reprezentowac szkole w edycji drugiej. Wiekszosc ludzi spiewala badz grala na instumentach, ale nie zabraklo wystepu teatralnego czy kabaretu. Zdjecia moze uda mi sie zalatwic od jednego z uczniow ktory zrobil ich naprawde duzo.

A tu podczas lunchu:


 









No a jutro planujemy wycieczke rowerowa z znajomymi albo zakupy, aby nareszcie kupic suknie na prom:) 








IX11 - Top 100 International Exchange and Experience Blogs 2011

O mnie

Mam na imię Marlena i rok szkolny 2010/2011 spędzę w Edmore w stanie Michigan. Lece z WhyNotUSA, fundacja CETUSA. Jeżeli masz jakieś pytania pisz: marlena.sarnecka@vp.pl lub gg: 8999877

Linki

Agnieszka w Australii
Ania Minnesota
Kamila w Waszyngtonie
Gosia Rotary
Happy Go Lucky
Ania Brazylia
Adish
EWA ALASKA!
OLGA WASHINGTON
Why Not USA

Archiwum

2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010

Poleć mój blog