FARMA!!


Link 06.09.2010 :: 01:01 Komentuj (10)




Koło 15 gdy skończyliśmy wyrywać papryki w ogórki host mamy pojechaliśmy na
farmę, która okazała się naprawdę oryginalnym małym ZOO!! Oprócz popularnych u nas w Polsce zwięrząt
typu owca czy koza mogliśmy zobaczyć i dotknąć renifery i kangury. 


Wiedzieliście że rogi renifera są pokryte sierścią?







Było tam rówienież niewielkie pomieszczenie, gdzie było chyba z 200 papug
które sobie tam poprostu latały - można była wejśc do środka i zobaczyć je naprawdę z bliska!!





Obok farmy był baardzo oryginalny 3 piętrowy sklep z pamiątkami. Można tam było kupić dosłownie wszystko co związane z Michigan i Ameryką.  Na zdjęciu dynie, brat host mamy - typowy mexykanin i ja ;-)







Wspominałam już, że małe lody tutaj to jak 10 porcji dużych polskich lodów?

Na zdjęciu najmniejsze lody jakie tu w Amerycje jadłam.



Wczoraj postanowiliśmy ugotowac z Sofią obiad... ak się wszyscy w okolicy dowiedzieli to chciało przyjść z 50 ludzi :o
W końcu kotlety schabowe, mizerie i ziemniaki przygotowaliśmy dla 15
osób. Nigdy tak długo nie stałam w kuchni i nie obrałam tylu ziemniaków
!! Ale jak fajnie było znowu poczuć ten smak :D Niestety mój aparat coś zaczął szwankować więc nie mam zdjęc.


Wybraliśmy
się też na rolki. Skateareą okazał się ogromny budynek, a sala w której
się jeździło przypominała ogormną sale dyskotekową !! Leciała
muzyka, a animatorzy wymyślali przeróżne gry typy przejeżdżanie pod
belką, która schodziła coraz to niżej !! Siedzieliśmy tam chyba z 5
godzin, do zamknięcia.  Mam tylko jedno zdjęcie, ale mam nadzieję, że to nie ostatnia nasza wycieczka tam!!



Dużo osób pyta mnie jak znoszę tamtejsze jedzenie - moja host mama gotuje i jedzą naprawdę zdrowo i mało z możliwoscią dokładki.
Szczerze mówiąc nie byłam jeszcze w żadnych fast foodzie, bo jak już
mamy jeść na mieście do idziemy do SUBWAY'a gdzie są tylko i wyłącznie
kanapki - do wyboru kilka rodzajów bułki, sera, szynek i dodatków -
pycha haha. 

W wtorek pierwszy dzień szkoły... zobaczymy. 

Sophia
postanowiła biegać, więc na pierwszy trening poszłam z nią, pomagałam w
mierzeniu czasu trenerowi. Dużo rozmiawiałam z jedną dziewczyną, która
okazała się moją nauczycielką z hiszpańskiego !! Byłam z totalnym szoku
:O Na pożegnanie biegła przez boisko i krzyczała że mnie kocha ... nie
do pomyślenia w polsce... niestety.










IX11 - Top 100 International Exchange and Experience Blogs 2011

O mnie

Mam na imię Marlena i rok szkolny 2010/2011 spędzę w Edmore w stanie Michigan. Lece z WhyNotUSA, fundacja CETUSA. Jeżeli masz jakieś pytania pisz: marlena.sarnecka@vp.pl lub gg: 8999877

Linki

Agnieszka w Australii
Ania Minnesota
Kamila w Waszyngtonie
Gosia Rotary
Happy Go Lucky
Ania Brazylia
Adish
EWA ALASKA!
OLGA WASHINGTON
Why Not USA

Archiwum

2018
styczeń
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010

Poleć mój blog