kocham USA


Link 18.10.2010 :: 05:20 Komentuj (11)

Co u mnie? Cudownie !!

Zaczne od zawodów w cross country(bieganie), UDAŁO SIĘ,
zdobyłam pierwszy medal !! Dodatkowo jako drużyna dziewczyn zdobyłyśmy
drugie miejsce i statuetke. Ile razy biegne na zawodach tyle razy
wyzywam i mówię że to ostatni raz. To naprawdę trudny sport - biec ok 24
minuty non stop bez możliwości zatrzymania się. Ale wszystkie negatywne emocje mijają gdy tylko przebiegnie się mete. A później to uczucie dumy z samej siebie haha



Zaraz
po zawodach udaliśmy się od razu do miasta oddalonego jakąś godzinę
drogi na mecz footballu. Najfajniej było w 10 osobowym samochodzie -
wszyscy śpiewaliśmy i tańczyli. Później było mrooooźnooo. Na zdjęciu damska część pasażerów.


Nasza
drużyna wygrała. Wracając wstąpiliśmy do McDonald'a z footballistami :D
Pomimo tego że była ok 1 w nocy przy temperaturzre minus milion wszyscy
byliśmy w świetnym nastroju.


Przypuszczam, że przez to że do domu wróciłam prawie w środku nocy, w sobotę obudziłam się przed 13.
Posprzątałam pokój, pojeźdzłam na rowerze, a później miałam iśc na noc
do nauczycielki z hiszpańskiego, która w ten dzien miała swoje wesele i
pozwoliła nam przenocowac w jej domu. Niestety zaproszona zostałam tylko
ja więc głupio mi było zostawić dziewczyny w domu więc nie poszłam.
Spędziłyśmy ten czas na wygłupach.



Co
mnie najbardziej zaskoczyło w sobotnią noc to to ze napisał do mnie
najcudowniejszy koleś w całej szkole, jak nie na całym świecie hahaha.
Gadaliśmy do drugiej w nocy, a później poprosił mój numer!! :D Lepiej,
żeby żadna z jego wielbicielek się o tym nie dowiedziała, a co najgorsze
każda laska w tej szkole jest jego wielbicielką haha.


W
uśmiecham na twarzy w niedziele obudziłam się wczesniej bo zostałam
zaproszona na meeting z jakąś inną kordynatorką - znałam tam troche
ludzi i mnie zaprosili :D W końcu spotkałam się z Kasią z którą leciałam
samolotem, poznałam między innymi Piotrka, który również leciał z
whynotusa i około 20 ludzi z innego kraju. Pojechaliśmy na oddaloną ok
godzine drogi farmo plantacje jabłko dyniową i w ogóle.













Znowu miałam okazje spełnić się zawodowo haha













Jak
host rodzinka? Suuuuper są! Dbają o nas, nie ograniczają nas i starają
się spędzić jak najwięcej czasu z nami. Każdy wieczór spędzamy siedząc
razem i śmiejąc się. Ostatnio nawet urwali się z pracy(h.mama z szkoły)
żeby zobaczyć nasze zawody ;-)

Na zdjęciu wszyscy zmęczeni, co widać po naszych twarzach haha



W szkole nadal fajnie. Wciąż nie lubię historii :D

Na
geometrii ta wybitniejsza część klasy może wychodzić i leżeć na
koryatrzu haha Nie moja wina, że jak moja klasa robi coś 30 minut ja
potrzebuje na to 30 sekund O_O





Nie może zabraknąć drama zdjęc !!













Host dziadkowi urodziły się szczeniaczki !! Wyglądają jak małe kotki hihhi



Nie stroilismy jeszcze domu na hallowen w tym tyg, może uda nam się w przyszłym - nie mamy na to czasu !! No i nadal nie mam pomysłu na przebrania, a czas leci haha 


p.s 

Asia! To zadanie podobno wcale nie jest takie trudne - chłopak z Tajlandii nie miał z tym najmniejszego problemu. Ja go nawet nie próbwałam zrobić bo od samego patrzenie na nie mnie głowa rozbolała haha Różnica między brytyjskim a amerykanskim jest, ale ja jakoś tego nie odczuwam - czasami poprostu amerykanie nie rozumieją danych słów, które znalazłam w słowniku, ale nie sprawia mi to wiekszych problemów ;-)








IX11 - Top 100 International Exchange and Experience Blogs 2011

O mnie

Mam na imię Marlena i rok szkolny 2010/2011 spędzę w Edmore w stanie Michigan. Lece z WhyNotUSA, fundacja CETUSA. Jeżeli masz jakieś pytania pisz: marlena.sarnecka@vp.pl lub gg: 8999877

Linki

Agnieszka w Australii
Ania Minnesota
Kamila w Waszyngtonie
Gosia Rotary
Happy Go Lucky
Ania Brazylia
Adish
EWA ALASKA!
OLGA WASHINGTON
Why Not USA

Archiwum

2018
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010

Poleć mój blog