Święta święta i po świętach!


Link 13.01.2011 :: 03:20 Komentuj (21)

ŚWIĘTA

Choinka
i kilka prezentów w domu host babci meksykanki. W typowych
meksykańskich domach na ścianach wisi pełno portretów członków rodziny -
jak na zdjęciu :)



Pomimo,
że na ulicy i w sklepach zbliżające się święta można było zauważyć
prawie dwa miesiące przed, to ja osobiście takiego prawdziwego
świątecznego nastroju nie poczułam. Według mnie dla amerykanów jedyną
rzeczą która kojaży im się ze świętami są prezenty. O takkk, peeeełno
prezentów praktycznie rozdawana dla wszystkich znajomych i członków
rodziny. Mieszkańcy USA mają na ich punkcie obsesje.  W Boże Narodzenie
wstaliśmy mniej więcej o tej samej porze co zwykle i wzięliśmy się za
gotowanie. Co prawda na naszym stole zawitały zrobione przez mnie i
austriaczkę kotlety schabowe, mizeria, żurek i kilka innych europejskich
dań, nie narzekałam, bo naprawdę brakowało mi takiego polskiego
niedzielnego obiadu. Pojedzeni oglądaliśmy świąteczny film i udaliśmy
się pod choinkę otwierać prezenty! Dla mnie nowością były 'skarpety'
wypchane moimi ulubionymi słodyczami . Dostałam trochę prezentów od host
rodzinki, między innymi złoty pierśnionek (taki sam jak moja host
siostra austriaczka), pokrowiec na ipoda i kilka innych drobiazgów. No i
nie słyszałam, żeby ktokolwiek szedł tu do kościoła.


Nasza choinka.





W pierwszej kolejności prezenty zostały wręczone psą! Bo przecież, to też członkowie rodziny



Host brat Jared, ledwo otworzył jeden prezent a już otwierał następny.





SYLWESTER

Zapowiadała
się ogromna nuda. Tutaj ostatni dzień roku zazwyczaj spędza się w
gronie rodzinnym przy kolacji. Okazało się, że moja host rodzinka
zaprosiła kilku znajomych, podłączyli karaokee i było naprawdę cudownie!
W moim h.domu było chyba z 30 ludzi. Śpiewając i tańcząc bawiliśmy się
prawie do 4 w nocy. Jedynym minusem był kompletny brak fajerwerek - bez
specjalnego zezwolenia są niestety zabronione. Całe szczęscie napatrzę
się w Dzień Niepodległości - wtedy w prawie całych Stanach organizowane
sa pokazy!!


Host ojciec okazał się naprawdę dobrym śpiewakiem! Całą noc bawiliśmy się w rytmach starego amerykańskiego country.



Tutaj wszyscy bez wyjątku zamiast szampana pili zwykłą oranżade!





No i nasze tatuaże haha


GRAND RAPIDS

Nauczycielka
hiszpańskiego zebrała kilka uczniów ze szkoły do najbliższego dużego
miasta tj. Grand Rapids, by tam odwiedzić wystawe choinek z całego
świata. Mogliśmy tam podziwiać ok 50 choinek przystrojonych z tradycją
różnych kraji. Niektóre były naprawdę wyjątkowe. A no i nie zabrakło
polskiego drzewka,  które stało zaraz przy wejściu :) Oprócz tego,
mogliśmy oglądać różne rośliny i wystawy - naprawdę warto było (:


Polskia choinka.











Hahaha ogromne kurze jajka.





Dzięki tej 'maszynie' mogliśmy zobaczyć świat do góry nogami!




Udaliśmy
się do Wietnamskiej restauracji, gdzie na talerz wybierało się z pośród
surowych warzyw, mięsa i sos, a następnie wszystko to było wysypywane
na piec i na naszych oczach smażone.





MNIE

U mnie wszystko w porządku. Dostałam dzisiaj darmowy bilet na mecz drużyny hokejowej HOT WINGS
w Detroit. Bilety te, otrzymywali uczniowie o najlepszych stopniach w
zeszłym trimestrze. Mam nadzieję, że uda mi sie tam pojechać. A poza
tym? Koszykówka koszykówka i moje nienawiść do government'u haha. Na 10
meczy przegraliśmy tylko dwa. Ostatnio udało mi się zdobyć punkty w
naprawdę trudnym meczu, nie dość ze wszyscy krzyczeli, śpiewali i
gratulowali to następnego dnia w szkolnym radiu usłyszałam ponowne
gratulacje. To naprawdę niesamowicie miłe!! Czasu nie mam kompletnie na
nic, każdą wolną chwilę w tygodniu i w weekendzie spędzam z
amerykańskimi przyjaciółmi. W piątkowe wieczory chodzimy na mecze
koszykówki męskiej drużyny z mojej szkole. Mamy naprawdę bardzo dobrą
reprezentacje, dlatego praktycznie każdy wynik meczu jest korzystny dla
nas. A po grze jedziemy szybko coś zjeść, a potem na szkolną zabawę. W
zeszły piątek tańczyłam z najcudowniejszym kolesiem z szkoły(aaa!) po
czym znowu dostałam gratulacje haha. Ostatnio naprawdę dużo się działo,
przez co nie mam czasu na bloga. W dodatku zauważyłam, i co będzie teraz
dobrą radą dla przyszłych exchange studentów, że czym mniej spędzam
czasu na komputerze rozmiawiając z 'Polską', czym mniej słuchaj polskiej
muzyki ( co wcale nie znaczy, że cudowna płyta, za którą dziękuje i
którą dostałam od brata nie znalazła się już w moim ipodze!) tym mój
akcent i angielski jest znacznie lepszy. I nie tylko ja to zauważyłam :)

Wczoraj zostałam zaproszona na imprezę powitalną dla dwóch
nowych 'zagranicznych' w mojej szkole -chłopak z Niemiec i z Chin. Są
naprawdę bardzo śmieszni i mam nadzieję, że przystosują się do innego
życia tu, równie szybko jak ja. Jutro jest ich pierwszy dzień szkoły.
Mojego pierwszego dnia nie zapomnę nigdy, tak bardzo przestraszona w
życiu nie byłam haha.


Po jednym z meczu koszykówki w innej szkole.





Ja przecież urodziłam się jako cheerliderka!



Jedno z tych babskich spotkań czyli taniec jedzenie taniec jedzenie (:











Mariana
z Wenezueli od jakiegoś czasu spotyka się z 'królem' szkoły, czyli
chłopakiem, który wygrał podczas homecooming week konkurs na najbardziej
popularnego kolesia.



Mamy następnego nowego psa - jeszcze szczeniaczek.











IX11 - Top 100 International Exchange and Experience Blogs 2011

O mnie

Mam na imię Marlena i rok szkolny 2010/2011 spędzę w Edmore w stanie Michigan. Lece z WhyNotUSA, fundacja CETUSA. Jeżeli masz jakieś pytania pisz: marlena.sarnecka@vp.pl lub gg: 8999877

Linki

Agnieszka w Australii
Ania Minnesota
Kamila w Waszyngtonie
Gosia Rotary
Happy Go Lucky
Ania Brazylia
Adish
EWA ALASKA!
OLGA WASHINGTON
Why Not USA

Archiwum

2018
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010

Poleć mój blog