W czasie gdy nie pisałam odwiedziliśmy kilka większych miast.
Najbardziej podobało mi się w Detroit, gdzie pojechalismy na mecz znanej
na całej świecie drużyny hokejowej. Mimo, że miasto widziałam tylko
nocą, a wszechobecna opinia mówi tylko o brudzie i gangsterach to mi się
podobało. Gdy dojechaliśmy w miejsce gdzie miał rozegrac się mecz,
wjechalismy na chyba 10 piętrowy parking, naprawdę był to największy
parking jaki w życiu widziałam.










Siostry :) Niestety drużyna której kibicowaliśmy przegrała, ale i tak było naprawdę ciekawie to oglądać!!



Nauczycielka
postanowiła zabrać jej ulubionych uczni do Lansing, do miasteczka
studenckiego, by tam obejżeć Romeo i Julie przedstawiane przez
tamtejszych uczniów collegu. Sama sztuka była ciekawa, a potym odaliśmy
do jadalni gdzie za 7 dollarów można było jeść wszystko i ile się
chciiało. Była to wielka hala w której były kilkanascie budek - z
owocami, z napojami, z ciastami, deserami, pizzą, fast foodami, kuchnia
wegetariańską, mięsem, serami i wszystkim czego dusza zapragnie!! Dawno
się tak nie najadłam.


Ms. Haas to chyba najstarszą i najsłodsza nauczycielka, na zdjęciu niżej jest ze swoim synem, który dostał się do collegu w którym byliśmy.

















Do
Grand Rapids wybraliśmy się tydzień po wycieczce do Detroit. Był z nami
jeden amerykański kolega i dwóch innych exchange studenotów - Hans z
niemiec i David z Korii Poludniowej. Niestety ich host rodzina do
najlepszych nienależy, a po szkole codziennie muszą ciachac drewno i żyć
jak w klatce, dlatego ostatnie 2 miesiące każdy weekend spędzają z
nami. W Grand Rapids zobaczyliśmy pokaz Monster Track czyli ogromnych
samochodów, które skakały, obracały się itd.











Idę spać, jutro ciąg dalszy :)


Name:

Komentarze:

21.03.2011, 17:02 :: 83.238.238.214
Mama
A gdzie fotki Marleny z numerem 13 !!! ??? :) :) :)